ZNALEZIONE











  • O pewnym kogucie
    Przemijanie jest gwarantem nadziei.
    Lecz jak złudna to gwarancja, przekonał się pewien kogut, rozmyślając w piątek, o czekającej go cudownej niedzieli.









  • Szedł człowiek i osioł w wielkim upale,
    on torbami obładowany cały.
    Osioł z pragnienia nogi ledwo dźwiga,
    iść dalej nie ma siły.
    -Daj mi wody panie, nabiorę więcej siły,
    na moim grzbiecie twoje toboły pomieścimy.
    Lecz człowiek dalej uparcie drepce,
    nie dał osłu wody, nie pomógł i sobie.









  • ... Wędrowałem jakąś ścieżką przez góry; słońce świeciło jasno a wokół mnie roztaczał się wspaniały widok. W pewnym momencie dotarłem do małej przydrożnej kapliczki. Drzwi były uchylone, więc wszedłem do środka. Ku mojemu zdziwieniu na ołtarzu nie było ani obrazu Dziewicy ani też krucyfiksu a jedynie przepiękna aranżacja z kwiatów. Po chwili spostrzegłem, że na podłodze przed ołtarzem siedzi, zwrócony twarzą w moją stronę, jogin - w figurze lotosu, pogrążony w głębokiej medytacji. Kiedy przyjrzałem mu się uważniej, uświadomiłem sobie, że ma on moją twarz. Wpadłem w głębokie przerażenie i zbudziłem się z myślą: "Ach, więc on jest tym, który śni mnie w medytacji. On ma sen, którym jestem ja." Wiedziałem wówczas, że kiedy jogin się zbudzi, ja przestanę istnieć.

    Karl Gustav Jung













  • Pewna para wzięła ślub. Dwa tygodnie później mężowi zachciało się spotkać ze starymi kumplami w ulubionym barze. Ubrał się więc i mówi:
    – Kochanie, wychodzę, ale niedługo wrócę.
    – A dokąd idziesz misiaczku? – pyta żona.
    – Do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
    – Chcesz piwo, robaczku? Wybieraj – to mówiąc żona otwiera lodówkę i prezentuje 25 gatunków piwa z 12 krajów: Niemiec, Holandii, Anglii...... Mąż stanął jak wryty i zdołał wydusić tylko:
    – Tak, tak, cukiereczku...... ale w barze .... no wiesz.... te chłodzone kufle......
    Żona mu przerwała:
    – Chcesz do piwa schładzany kufel? Nie ma problemu. – i wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel.
    Jednak mąż, choć nieco blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
    – No tak skarbie, ale wiesz... w barach mają takie pyszne przystawki. Nie będę długo, obiecuję.
    – Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? – i żona otworzyła szafkę, a tam: słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
    Mąż resztką sił próbował się ratować:
    – Ale kochanie ......rozumiesz..... w barze ..... te męskie gadki, ten wulgarny i pikantny język......
    – Chcesz przekleństw, moje słoneczko? TO PIJ TO JEBANE PIWO Z TEGO PIEPRZONEGO KUFLA I ŻRYJ DO CHUJA PANA PRZYSTAWKI!!! TERAZ JESTEŚ, DO KURWY NęDZY, ŻONATY I NIGDZIE NIE BęDZIESZ SIę WŁÓCZYŁ!!! POJAŁęŚ TO DUPKU?!?!?!









  • Ktoś zapytał Lichtenberga:
    - Czy mógłby mi pan wyjaśnić różnicę między czasem a wiecznością?
    - Niestety, to niemożliwe. Wprawdzie ja mam dość czasu na wyjaśnienie, ale panu nie starczyłoby wieczności na zrozumienie.









  • Pewnego dnia, na placu targowym, pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z kapeluszem na datki i kartonikiem z napisem: "Jestem ślepy, proszę o pomoc"
    Pewien mężczyzna, który przechodził obok niego. Zauważył, ze jego kapelusz jest prawie pusty, zaledwie parę groszy... Wrzucił mu parę monet, po czym bez pytania niewidomego o zgodę, wziął jego kartonik, odwrócił na druga stronę i napisał coś....
    Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna znowu przechodził obok tego samego niewidomego i zauważył, że tym razem jego kapelusz jest pełen monet. Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka i zapytał go czy to on odwrócił kartonik i co na nim napisał......
    Mężczyzna odpowiedział: " nic co nie byłoby prawdą. Przepisałem Twoje zdanie tylko troszkę inaczej."
    Uśmiechnął się i oddalił....
    Niewidomy nigdy się nie dowiedział, że na jego kartoniku było napisane:
    "dziś wszędzie dookoła jest wiosna.. A ja nie mogę jej zobaczyć..."







SZUKACZKA

ZOBACZ TO